Po siedmiu miesiącach od debiutu na rynku nowej gazety koncernu Axel Springer "Dziennika", dzisiaj swoją premierę ma jego internetowa wersja. W związku z tym pokusiliśmy się o ocenę tego serwisu.
Serwis www.dziennik.pl na pierwszy rzut oka nie zachwyca graficznie – gradienty nie są obecnie trendy. Poza tym dziwi dominujący czerwony kolor. Wszak kolorystyka drukowanej wersji Dziennika utrzymana jest w niebieskiej tonacji.
Jednak w serwisach informacyjnych nie grafika jest najważniejsza a treść. Pod tym względem jest zdecydowanie lepiej. Strona główna nie jest przeładowana treścią i nie atakuje czytelnika zbyt dużą liczbą punktów startowych jak ma to miejsce w niedawno uruchomionym serwisie www.gazetawyborcza.pl. Nawigacja po serwisie jest intuicyjna i prosta. Materiał filmowy dostępny jest ze standardowego FlashPlayera co zdecydowanie zwiększa jego dostępność i komfort oglądania.

Merytorycznie – od razu rzuca się w oczy, że dziennik chce pozycjonować się na tabloid. Najistotniejsze na stronie wydają się informacje o wybrykach Młodzieży Wszechpolskiej, które aczkolwiek chwytliwie medialnie, nie powinny być najważniejszym wydarzeniem dnia. Sama struktura strony głównej sugeruje, iż news o kontrowersyjnym video Jessici Simpson jest istotniejszy niż informacje o wizycie Papieża w Turcji (aczkolwiek w nawigacji pojawiła się cała sekcja poświęcona sprawie).
Sprawnie wyeksponowane są najistotniejsze informacje (najistotniejsze z punktu widzenia redakcji – czyli nazistowskie zabawy Wszechpolaków, sekrety łóżkowe celebrities oraz, dzięki Bogu chociaż za to, historyczne zwycięstwo Polaków nad Rosjanami w siatkówkę). Na pierwszy rzut oka brakuje wyeksponowanych informacji o wynikach wyborów – w sekcji POLITYKA trzy czołowe newsy poświęcone są właśnie LPR. Też ich nie lubimy, ale już bez przesady…
Widać, że Dziennik chce utrzymać wizerunek medium kontrowersyjnego, niebezpiecznie zbliżając się do poziomu Super Expressu.
Zaskakuje szybki czas reakcji. Relacje ze zwycięskiego meczu Polska – Rosja w siatkówkę pojawiły się szybciej niż na Onecie.
Podsumowanie – pozycji portali informacyjnych takich jak Onet, Interia czy Gazeta nic ze strony Dziennika raczej nie zagraża.
Adam Dybaś – accessibility specialist z Opcom wypowiedział się w kwestii dostępności i jakości kodu.
Kod strony www.dziennik.pl oparty jest na tabelkach, przez co jest mało czytelny i nieprzejrzysty. Wiele deklaracji css umieszczonych jest bezpośrednio w kodzie HTML, co wpływa na czas ładowania strony, oraz trudności w późniejszej jego modyfikacji.
Jedynie kilka zdjęć posiada atrybut alt, który opisuje zawartość obrazka, co ma znaczenie dla osób przeglądających stronę w trybie tekstowym i niewidomych korzystających z urządzeń do odczytywania stron internetowych.
Strona ma zadeklarowaną wielkości czcionki w pikselach, co powoduje brak możliwości powiększenia jej w przeglądarkach Internet Explorer 6 i wcześniejszych. Osoby niedowidzące mogą mieć problemy z odczytaniem tekstów napisanych małą czcionką. Dla porównania konkurencyjny serwis gazeta.pl daje możliwości powiększenia czcionki za pomocą przycisków umieszczonych na stronie.
Kod jest niesemantyczny, tak jakby twórca strony zapomniał że w języku HTML występują np. specjalne znaczniki dla nagłówków. Utrudnia to interpretację kodu przez urządzenia i programy ułatwiające osobom niepełnosprawnym korzystanie z internetu.
Na początek pierwsze fatalne wrażenie - serwis uruchomił się dopiero przy trzeciej próbie - najwyraźniej osoby odpowiedzialne za hosting nie docenił zainteresowania nowym portalem. Po drugie - wszechobecna czerwień, nieuzasadniona niczym a już na pewno nie szatą graficzną Dziennika. Absolutnie nieczytelna nawigacja - czerwone tło z czarnym gradientem i linki pisane kapitalikami, poziome podziały i koszmarna pionowa biała linia -- wszystko to sprawia, że kontakt wzrokowy z menu przyprawia o ból głowy. Niekonsekwentnie stosowane nazewnictwo linków - dlaczego np. 'Papież w Turcji' znalazł się w menu głównym a nie jako wyeksponowany temat w sekcji wydarzenia?? Brak poszanowania dla konwencji i standardów stosowanych w Internecie od lat - widział ktoś kiedyś takie klocki jako stronicowanie??
Mógłbym tak ciągnąć tą listę błędów ale nie czas i miejsce na to a więc na zakończenie raz jeszcze i krótko - SŁABIUTKO Panowie, słabiutko ...
Fakt, że znacznie lepiej znamy się na serwisach internetowych, niż na prasie. Jednak w tym przypadku niewiedzy zarzucić nam nie można.
Szkoda.
Ależ właśnie zostaliśmy poproszeni o wyrażenie własnej opinii przez redakcję Internet Standard oraz Wirtualne Media.
a co do serwisu dziennika, to pozwolę sobie przyłączyć się do stada psów oszczekujących karawanę:
niedaleko pada jabłko od jabłoni
albo inaczej mówiąc:
jaki pan taki kram
Poza tym w serwisach informacyjnych ważniejsza od formy jest treść, dlatego przygotowując opinię na niej skupiłem się bardziej.
Dzięki za uwagę na temat cudzysłowów. Faktycznie po ostatnich zmianach na naszej stronie coś jest z nimi nie tak. Zaraz naprawimy.
Chciałbym zaznaczyć, że w żaden sposób nie jestem związany z autorami strony dziennika.
Po prostu czytając ten artykuł poczułem się zniesmaczony. Państwa serwis jest serwisem komercyjnym, i na pewno nie jest w dobrym tonie (delikatnie mówiąc) publikowanie takiego tekstu. I na sam koniec pytanie. Czy po skończeniu projektu przez Państwa firmę poddajecie go podobnej krytyce ? Chyba nie.
Jeszcze drobna sprawa jeżeli chodzi o dziłanie tego formularza.
1.) Po wpisaniu najpierw adresu email, później przejściu do pola z podpisem wczyściło wartość wpisaną w polu email (firefox 2.0).
2.) Musiałem zrezygnować z wysłania tego komentarza z przeglądarki "Opera", ponieważ otrzymałem następujący komunikat:
Xajax debug output
Mon, 04 Dec 2006 00:07:16 GMT+0100: Request Object Instantiation failed.
Niestety nie wiemy kto jest autorem strony - takie informacje z tego co wiem nie zostały ujawnione.
Nie bardzo rozumiem dlaczego tak razi Cię to, że opublikowaliśmy opinię na temat serwisu Dziennika. Publicznie na temat tej strony wyraziło się kilka, jeśli nie kilkanaście agencji interaktywnych. Wszystkie branżowe serwisy o tym trąbią. Spotkałem się nawet z opinią, iż dziennik na tym tylko skorzystał, gdyż "otrzymał za darmo dość dobrą analizę użyteczności i kolejna wersja ich serwisu będzie z pewnością lepiej dopasowane do oczekiwań".
Jeśli masz na myśli serwis www.olay.pl to akurat Opcom dokonał jedynie modyfikacji tej strony. Nasza działka to duży Flash na stronie głównej oraz strony do których on prowadzi. Cała otoczka (górne menu oraz stopka) to dzieło innej agencji i może faktycznie zawiera błędy.
Nie wiem zbytnio o jakiej "drugiej stronie" mówisz. Sprawdziłem i wszystkie strony serwisu Opcom są wolne od błędów walidacji. Przykładamy dużą uwagę do poprawnego kodu przy każdym serwisie który realizujemy. Być może jednak coś mi umknęło?
A jednak tak:) Większość naszych realizacji jest komentowana na różnych blogach czy forach dyskusyjnych.
Nasz blog uruchomiliśmy między innymi dlatego, aby ułatwić internautom wyrażanie pozytywnych opinii, ale także konstruktywnej krytyki. Nikt nie jest nieomylny, ale chodzi o to aby szybko reagować na ewentualne niedociągnięcia.
Dzięki za uwagi odnośnie formularza. Zobaczymy co złego dzieje się z nim pod Operą.
Czy wszystkie strony korporacyjne muszą być nudne i zachowawcze? Czy wierzysz w to, że klienci czytają przydługie informacje o usługach firmy (marketingowe bla, bla, bla), które na wszystkich stronach brzmią podobnie? Stanowczo nie. Internet zmienia sposób komunikacji firmy z otoczeniem. Takie czasy, że otwarty dialog zyskuje na znaczeniu. Jak widać, niektórych jeszcze to szokuje.